Inspiracje
Inspirujące lektury
"Ciało. Ciągle podwyższamy mu poprzeczkę, wymagamy, aby było sprawniejsze, atrakcyjniejsze, szczuplejsze. Za chwile słabości katujemy je ćwiczeniami i głodówkami. Obwiniając za brak miłości czy sukcesów - traktujemy jak wroga, nienawidzimy. Robimy wiele, by je -kilogram po kilogramie- stracić. Czy jednak w mniejszym ciele odnajdziemy siebie?
ODWAŻ SIĘ ŻYĆ - tekst Dorota Krzemionka . CHARAKTERY. Numer 6/2011
„Piękny"- a wraz z nim „wdzięczny" i „ ładny", "wzniosły" „cudowny" i „pyszny", i tym podobne wyrażenia- to przymiotnik , którego często używamy, wskazując, że coś nam się podoba. Wydaje się, że w tym znaczeniu piękne równa się temu , co dobre, i w istocie w wielu epokach zakładano ścisły związek pomiędzy pięknem i dobrem.
Jeżeli jednak wydajemy sąd, opierając się na naszym doświadczeniu codziennym, mamy skłonność definiować jako dobre nie to tylko, co nam się podoba, lecz to także, co pragnęlibyśmy posiadać. Niezliczone są rzeczy na ziemi, o których sądzimy, że są dobre: miłość wzajemna, uczciwie osiągnięte bogactwo i wyrafinowana postawa; we wszystkich tych przypadkach pragniemy dobro takie posiąść. Dobre jest to, co budzi w nas pragnienie. Kiedy uważamy z jakiś szlachetny postępek, my także chcielibyśmy go dokonać lub obiecujemy sobie zrobić coś równie wartościowego, pobudzeni pięknym przykładem tego, co oceniamy jako dobre. Nazywamy również dobrem to, co jest zgodne z zasadą idealną, lecz czego ceną jest cierpienie, na przykład chwalebną śmierć bohatera, oddanie osoby, która troszczy się o trędowatego, poświecenie życia przez rodzica, ażeby ocalić dziecko...W tych wypadkach uznajemy rzecz za dobrą, ale przez lęk lub egoizm nie chcemy być wmieszani w podobne doświadczenie. Uznajemy ową rzecz za jakieś dobro, a jednak dobro czyjeś, na które - choć ze wzruszeniem- patrzymy z pewnym dystansem, i nie trawieni pragnieniem. Częstokroć, mając na myśli jakieś szlachetne uczynki, które raczej wolimy podziwiać, niżeli wypełniać, mówimy o „pięknym czynie".
Jeżeli się zastanowimy nad postawą dystansu, która pozwala nam nazywać pięknym dobro nie budzące w nas pragnienia, zrozumiemy, że mówimy o pięknie, gdy radujemy się czymś już tylko z tego powodu, że jest, niezależnie od jego posiadania. Nawet ładnie owinięty tort weselny, podziwiany na witrynie cukiernika, może jawić nam się jako piękny, choćbyśmy ze względów zdrowotnych albo z braku apetytu nie pragnęli go jako dobra do zdobycia.
Piękne jest to, co cieszyłoby nas, gdyby było nasze, ale pozostaje piękne, nawet gdy należy do innego. Oczywiście nie badamy tu postawy kogoś, kto w obliczu rzeczy pięknej, takiej jak obraz wielkiego malarza, pragnie ją zdobyć, by być jej dumnym posiadaczem, aby móc na nią patrzeć codziennie albo dlatego, że ma ona wielką wartość ekonomiczną. Owe formy namiętności i zazdrości, woli posiadania, zawiści lub najzwyklejszej chciwości nie mają nic wspólnego z poczuciem piękna. Człowiek spragniony, który znajduje źródło i pochyla się, by z niego pić, nie kontempluje w nim piękności. Może uczynić to później, gdy zaspokoi pragnienie. Dlatego poczucie piękna odmienne jest od pragnienia. Można uważać istoty ludzkie za piękne, nie pożądając ich albo wiedząc, że nie mogą nigdy stać się nasze. Jeżeli natomiast pragnie się osoby (która może być nawet brzydka) i nie można mieć z nią upragnionych więzi, doświadcza się cierpienia.
HISTORIA PIĘKNA. Redakcja Umberto Eco. Wydawnictwo REBIS , 2006
Rzecz pozornie oczywista: żyjemy na ziemi. Mamy ją cały czas pod stopami. Można z tego czerpać siłę. Nie da się od tego uciec. Dlaczego więc tak wiele ludzi próbuje oderwać się od ziemi? Co nam daje ugruntowanie, tłumaczy psychoterapeuta Wojciech Eichelberger
Chwile pełnej obecności zdarzają się nam spontanicznie. To jednak zwykle wystarcza , byśmy mogli w nich znaleźć prawdziwe, stałe oparcie. Działają raczej jako motywujące wspomnienia, dzięki którym chcemy powrócić do błogosławionego stanu i go utrzymać. Bo dopóki będziemy uczestniczyć w teraźniejszości jak japoński turysta, który zamiast odczuwać i przeżywać , w pośpiechu jedynie dokumentuje wydarzenia swego życia, w nadziei, że wróci do nich kiedyś jak do kolekcji zdjęć - dopóty będziemy się czuli samotni, zmęczeni, puści i nieszczęśliwi.
rozmowa Tatiany Cichockiej z Wojciechem Eichelbergerem
OPARCIE W SOBIE, ZWIERCIADŁO, numer 6/2009
Chcemy być blisko siebie. Oczekujemy od partnera , że odkryje przed nami swoje tajemnice. My też deklarujemy gotowość do pokonywania barier. Wszyscy marzymy o takiej bliskości, która buduje prawdziwą więź, ale nie ogranicza wolności każdego z nas. I choć dążymy do niej , to jednak razem jedynie bywamy. Samotni we dwoje, za murami wznoszonymi z lęku przed zranieniem. Tak nam do siebie daleko, choć bliżej już nie można.
tekst: Maria Król-Fijewska,Piotr Fijewski
Bliscy sobie oddaleni,CHARAKTERY, numer 5/2009
Jak być dla siebie dobrym? Przepis jest prosty. Zajmij się tym, co masz, a nie tym czego nie masz. Bądź dumny i wdzięczny sobie za to, że choć spotkały Cię ciosy, to dałeś radę. Jeśli wynik Cię nie zadowala, to albo zmień środki, albo cel. I patrz pod nogi, zamiast wciąż oglądać się za siebie.
Rozmowa z Ewą Woydyłło - doktor psychologii i psychoterapeutką
Konie przed wóz. CHARAKTERY, numer 3/2009
Nie róbmy z siebie Hondy. WYSOKIE OBCASY, numer 46(499)/2008
Zaburzenia psychosomatyczne to sygnał, że dajemy więcej, niż możemy...
Rozmowa z prof.Bohdanem Wasilewskim, psychiatrą i psychoterapeutą.
Zaopiekuj się sobą. STYLE i CHARAKTERY psychologia dobrego życia, numer 4(7) /2008
PODNIEŚ GŁOWĘ. Ewa Woydyłło
Chcąc w dzisiejszym świecie sensownie i zdrowo żyć, musimy lepiej poznać siebie i nauczyc się dostrzegać wszelkie przejawy zachowań, uczuć i reakcji sygnalizujące, że zaczynamy sobie nie radzić...
KURACJA WEDŁUG SCHOPENHAUERA. Irvin D. Yalom
W CO GRAJĄ LUDZIE. Psychologia stosunków międzyludzkich. Eric Berne
ZRÓB SIĘ SAM (Forum nr 33/2008, Angela Boto, El Pais 20.07.2008)
Uważaj na to, co jesz, jak żyjesz i myślisz, ponieważ ma to wpływ na geny - nie tylko twoje, ale również twoich potomków.
New layer...
New layer...